Deszczowy dzień w Brukseli: jak uratowaliśmy stracony dzień
Lało. Nie przelotny deszcz — solidna, szara, belgijska ulewa, która trwała cały dzień. Planowaliśmy wycieczkę do Brugii, ale zrezygnowaliśmy jeszcze przy śniadaniu. I okazało się, że to był najlepszy dzień całego wyjazdu.
Rzecz w tym, że Bruksela jest miastem stworzonym właśnie na deszcz. Niemal wszystkie jej największe przyjemności mieszczą się w zamkniętych przestrzeniach: czekolada, piwo, muzea światowej klasy i zadaszony XIX-wieczny pasaż. Miasto jest, niemal podejrzanie, zbudowane pod złą pogodę.
Co tak naprawdę zrobiliśmy
Rano — czekolada. Zaczęliśmy od warsztatów czekoladowych — lepszego miejsca na czas, gdy na zewnątrz leje jak z cebra, nie ma: ciepła sala, czekoladnik i zdecydowanie za dużo próbek (warsztaty). Wyszliśmy z pudełkiem pralin i zerowym poczuciem żalu.
Przed południem — pasaż. Schroniliśmy się w Galeries Royales Saint-Hubert — najstarszej zadaszonej galerii handlowej w Europie: szklany dach, eleganckie wnętrza, ani jednej kropli deszczu i sklepy z czekoladą po obu stronach. Można przejść całą jej długość zupełnie suchym.
Po południu — muzea. Ruszyliśmy na Mont des Arts, gdzie Magritte, Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych i MIM stoją kilka kroków od siebie — między jednym a drugim prawie nie wychodzi się na zewnątrz (najlepsze muzea). Zrobiliśmy Magritte’a i zostaliśmy znacznie dłużej, niż zrobilibyśmy to w słoneczny dzień.
Wieczorem — bruine kroeg. I na koniec idealne zakończenie deszczowego dnia: przytulna, wyłożona drewnem kafejka piwna, zaparowane szyby, mocny trapist w dłoni i deszcz bębniący o okno (najlepsze bary piwne). Czyste szczęście.
Co powiedziałbym sobie z tamtego dnia
- Nie płakać nad deszczem — przeorganizuj plan na wnętrza i po prostu w to wejdź.
- Muzea na Mont des Arts są od siebie o minuty — idealne, żeby nie moknąć.
- Czekolada i piwo są odporne na pogodę — deszczowy dzień to doskonały pretekst.
- Miej ze sobą składany parasol — przelotne ulewy przychodzą i odchodzą, więc i tak będziesz przebiegać między miejscami.
Jeśli wolisz mieć wszystko zaplanowane z góry, opisaliśmy to jako plan dnia na deszcz. Ale krótka wersja brzmi tak: w Brukseli mokry dzień to nie katastrofa. Może okazać się twoim ulubionym. Te same zalety krytych przestrzeni sprawiają, że zima to świetna pora, by tu przyjechać.